Moja historia

Kiedy mnie zwolnili, poczułam,  że zostałam uwolniona. Bo sama bym nie odeszła.

Przez wiele lat wiedziałam że zarabiam dla kogoś kogo nie znam — właściciela z Kanady, później innego z  Indii. Że moje zaangażowanie, moja odpowiedzialność, mój sposób myślenia powinny pracować dla mnie. Przechodziłam coaching. Dojrzewałam. I za każdym razem kiedy trochę odpoczęłam, tłumaczyłam sobie że nie jest tak źle. Że mam bezpieczną posadę. Samochód. Dobrą pensję. Firmę którą znam.

25 lat w farmacji. Handlowiec, manager zespołu, osoba odpowiedzialna za efektywność sprzedaży całej organizacji. Bagaż doświadczeń wypełniony po brzegi. Przez ostatnie lata zarządzałam zespołem developerów — sama nigdy developerem nie byłam. Nauczyłam się wtedy jednej rzeczy, której nie ma w żadnym podręczniku: jeśli nie jesteś ekspertem dla swojego zespołu, musisz umieć słuchać, dawać przestrzeń i bardzo jasno określać oczekiwania. Nawet jeśli nie znasz odpowiedzi, możesz zadawać właściwe pytania.

W końcu przyszedł nowy dyrektor, przyprowadził swojego człowieka, a mnie zwolniono.

Nie wróciłabym już za żadne pieniądze.

Założyłam ORDO, bo zobaczyłam, że to co robiłam przez 25 lat — diagnozowanie gdzie system nie działa, budowanie rzeczy które zostają po tym jak wychodzę — mogę robić dla kogoś, dla kogo ma to realną wartość. Dla właścicieli firm którzy widzą, że coś u nich nie gra i naprawdę chcą to zmienić.

Nie byłam na ich miejscu. Ich stawka jest większa niż moja kiedykolwiek była.

Ale widziałam z bardzo bliska — u siebie — jak wygląda odkładanie decyzji. Jak brzmi zdanie "jakoś się kręci." Jak długo można sobie tłumaczyć, że nie jest tak źle.

Dlatego wiem, po czym poznać że CEO jest gotowy na zmianę. I po czym poznać, że tylko tak mówi.

Media społecznościowe

Skontaktuj się z nami

Lokalizacja

Jana Nowaka Jeziorańskiego 9/247
03-984 Warszawa